Jakiś czas temu Google dogadało się (czy też raczej wraz z Lenovo i Sun Microsystems stworzyło ją ) z organizacją StopBadware.org, co w efekcie zaowocowało wymianą informacji i ostrzeżeniem że dana witryna może zabić twój komputer.
Idea szczytna, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia ...
W założeniu ostrzeżenie to ma pojawiać się przy próbie wejścia (via google) na stronę, jeśli strona zawiera oprogramowanie infekujące komputer (wszystkiej maści trojany/keylogery/ wirusy/ dialery- słowem to, czego nikt nie chce mieć u siebie na kompie), lub jakiś podejrzany kod javascript (z tego, co mi wiadomo Stop Badware nie reaguje na to co najgroźniejszcze - czyli IMHO ActiveX).
Wszystko fajnie, ale blokowana jest cała domena (nawet w przypadku wykrycia zagrożenia tylko w sub domenie)- ostatnio odczuła to dość mocno między innymi republika.pl. Strona republiki została zablokowana na parę dni tymże ostrzeżeniem
Idea szczytna, ale wykonanie kiepskie...
Pozostaje pytanie, co zrobić aby nie trafić na "czarną listę "??
Przede wszystkim należy:
- Pozbyć się wszystkich podejrzanych programów ze strony (kaaza, screensavery itp )
- Warto przejrzeć nie napisany przez siebie (ściągnięty) kod js- czy nie zawiera żadnych ustrójstw
- Zapoznać się z Wytycznymi StopBadware.org, tak aby wiedzieć co można mieć na stronie a co nie.
Natomiast jak już wpadniemy na czarną listę, to nie ma co płakać, tylko trzeba znaleźć powód dostania się na listę stron "do odszczału" i wyeliminować ten powód, po czym zaspamowć skrzynki mailowe Stopbadware.org i google z prośbami o wyjaśnienie/zdjęcie "bana".