Google Calendar

Ile to razy można zapomnieć/przegapić czyjeś urodzinki? Jak to jest, że zawsze jak mam dopracowany elektroniczny terminarz spotkań ( np. M$ Outlook) to albo system pada, albo dysk zdycha i wszystkie dane idą pa pa? Na szczęście zaczyna pojawiać się rozwiązanie.

Google Calendar jest internetowym kalendarzem/terminarzem z funkcjonalnością na miarę tego z Outlooka. Jest jedna zasadnicza różnica (a właściwie to jest ich kilka ). Po pierwsze dane spoczywają bezpiecznie na serwerze google- żaden format dysku im nie zaszkodzi. Jedną z ciekawszych funkcji jest możliwość udostępniania naszego kalendarza innym, oraz importowanie innych kalendarzy do naszego. Co nam to daje ?

Dużo Załóżmy na chwile, że mamy 10 osobową, dynamicznie pracującą (ciągle w rozjazdach) załogę firmy. Jeśli każdy osobnik sumiennie będzie prowadził taki kalendarz i udostępni go (w trybie do odczytu ) swoim przełożonym, to z kolei ci będą dokładnie wiedzieć kto, kiedy i gdzie był/jest/będzie… . Kalendarze można udostępniać na kilka sposobów:

tryb do odczytu - przeglądający widzi wszystko, ale nic nie może zmienić pełny dostęp- przeglądający ma takie same prawa jak w swoim własnym kalendarzu tryb dostępności - pokazuje tylko nasza dostępność - kiedy jesteśmy a kiedy nas nie ma, bez podania dodatkowych informacji

Przydatne jest także powiadamianie na e-maila i SMS’em o nadchodzących wydarzeniach. Na uwagę zasługuje również fakt, że w momencie pisania tego posta już istnieje oprogramowanie pozwalające synchronizować Google Calendar z M$ Outlook- a co za tym idzie z Pocket PC.


Dzięki za przeczytanie!

To jest archiwum - ten wpis pochodzi z lat 2010-2015