Google Plus - pierwsze wrażenia

No i dostało sie zaproszenie... No to trzeba sprawdzić tego facebook killera. Z czym google do ludu poszło itp. A z czym poszło ??? okazuje się że zupełnie z niczym specjalnym...

Po przekopaniu się przez wszystko, jestem troszkę zniesmaczony, jak na burzę internetowo-medialną związaną z tym projektem spodziewałem się dużo więcej … Nie powiem grupowanie znajomych w kręgach jest przejrzyste, inferfejs do tego jest ok, ale co poza tym ?

Mamy tutaj dostęp do swojego konta picasa , gdzie można wrzucać foty via android-tel, udostępniać zawartość innym , przegladać picase od innych itp. Jest oczywiście system zamieszczania wpisów/linków/zdjęć i komentowania - dokładnie a’la facebook ,a zrobiony za pomocą google buzz. Centralnie jest to google buzz. No i pomiędzy to wpleciony jest jeszcze google talk, z możliwością grupowych rozmów oraz button +1 .

Po zastanowieniu się jakbym miał wymienić innowacyjności i nowości tutaj to … (i tu dłuuugo się zastanawiam) … powiedziałbym że to grupowanie znajomych w kręgi. A pozatym co ? czat grupowy ? No nie bardzo…

Reszta (czyli większość G+) to tak naprawdę odgrzewane kotlety, podane na nowym czystym talerzu. G+ to nic innego jak kolejna próba (był już wave,był już buzz) integracji usług googlowskich w jedną czytelną całość ubrana trochę w fejsbookowskie pomysły. Coś to nasze google się chyba zaczyna starzeć :( . Praktycznie 0 innowacji tu jest , to wszsytko to ma już fejsbook. No i nie da się uciec od wrażenia ze to Google Buzz w wersji 2.0

Nie wiem może marudzę - ale jak dla mnie ogłaszając się iż robi się super-hiper platformę społecznościową to powinno się pokazać coś bardziej konkretnego niż integrację już istniejących usług.

Możliwe też że wystartowało to za szybko, i jeszcze google nie wszytko pokazało …


Dzięki za przeczytanie!

To jest archiwum - ten wpis pochodzi z lat 2010-2015