blog pozycjoner net pozycjoner.net forum o pozycjonowaniu
blog.pozycjoner.net
      delicious   rss   



Szukaj


Polecamy



Teraz praca w domu dostępna jest dla każdego!











Internet na (nie)cenzurowanym



Zaczęło się od rejestracji stron jako czasopisma (wymóg archaicznego prawa prasowego), potem był RSiUN oraz słynna debata Tuska z internautami, teraz kolejna propozycja rządu...

Z jednej strony jestem zdania, iż powinna być nad internetem jakaś minimalna kontrola, która ograniczy chamstwo i napiętnuje niektóre zachowania...

Obecnie jest tak, iż jest wolna amerykanka, każdy robi i gada co chce- i tylko nielicznych udaje się pociągnąć do odpowiedzialności (zazwyczaj TYLKO w przypadkach, gdy ktoś nakrzyczy na władzę), a prawdziwe zagrożenia (nawoływanie do przemocy - RedWatch) pozostają poza zasięgiem władz. Tak też nie powinno być...
Ale rejestrowanie stron, blogów itp. to też przesada...

W całym tym zamieszaniu na temat internetu rozbrajające jest jedno- wiedza najgłośniej krzyczących "mądrych" tego świata na temat tego czym jest internet...

Politycy widzieli by rejestr stron i usług niedozwolonych, tylko, że nikt z nich nie ma nawet mglistego pojęcia, iż zrobienie czegoś takiego, co by realnie działało jest praktycznie (technicznie/finansowo) niewykonalne i jeśli nawet się uda, to odbije się czkawką.

Koszty takich rozwiązań leżałyby po stronie operatorów, czyli tak naprawdę po stronie klientów (czyt. rachunki za internet x 3 ).
Blokowany ma być adres - czyli adres konkretnej strony. OK. Czyli strona zlo.pl zostaje zablokowana, to właściciel tworzy subdomene wielkie.zlo.pl i już jest z powrotem?
Blokada, z tego co widziałem, z założenia ma się opierać o działanie DNS (ma być oparta o adresy), to co będzie stało na przeszkodzie aby wejść na stronę po adresie IP ? NIC.

Jeśli takie rozwiązanie wejdzie w życie to tak do max 2 miesięcy pojawią się szeroko znane metody obejścia tego, a to przez jakiś nie polski DNS, a to przez czeskie proxy...

Powstanie więc coś, co nie będzie działać a będzie kosztować nas miliony...

A to wszytko przez to, iż zajmują się tym osoby, co nie mają żadnego realnego spojrzenia na to wszytko...

Eh... szkoda słów, ale teraz pora na przykład.

Rozbroił mnie ostatnio artykuł z Gazety wyborczej o nazwie "Skodyfikować Internet"
http://wyborcza.pl/1,99495,7642345,Skodyfikowac_internet.html

Albo jest to prowokacja, albo... nie wiem. Nie wydaje mi się, aby ktokolwiek inteligentnie myślący mógł z własnej woli coś takiego napisać...
Pozwolę sobie zacytować fragment:

"Nie martwi mnie to, nie chcę menedżerom z Google uniemożliwiać spędzenia wakacji w Toskanii. Ale podoba mi się sygnał, że internet przestanie być lemowskim "polem ogólnego bezhołowia". Jeśli serwisy typu Google Video czy YouTube mają wypierać tradycyjną telewizję, to niech podlegają ograniczeniom takim jak tradycyjna telewizja"

Autor uważa i promuje tezę, iż serwis typu youtube to to samo, co telewizja !!!
PARANOJA. Każdy mający minimum styczności z serwisami społecznościowymi jest w stanie wskazać lukę w takim rozumowaniu...

Mało tego... jest ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną (a dokładniej art 14, ust 1), który jasno mówi, że np.: administrator nie może odpowiadać za nie swoje posty na forum.

Wg autora jeśli ktoś w komentarzu do jego artykułu złamie prawo to powinien iść siedzieć nie ten co prawo złamał a Bogu ducha winny autor artykułu, bądź administrator strony...

Albo w rozumowaniu autora brakuje logiki, albo podstawowej znajomości działania internetu, for, serwisów społecznościowych. Sam nie wiem co gorsze...

Ale jeśli w ten sposób są pisane opiniotwórcze artykuły, i to czytają politycy ... to później tak to wszystko wygląda ...












Wszystkie prawa zastrzeżone © 2006,07,08,09,10,11 www.pozycjoner.net