Dawno, dawno temu w odległym internecie… istniało sobie stado katalogów Qlweb. Stado to miało się bardzo dobrze, nie było przekarmiane i było cenione przez wyszukiwarki. Aż tu nagle pojawiły się automaty do karmienia które to momentalnie zaczeły przekarmiać katalogi. Kochanego ciałka (czyt. kochanych wpisów) nigdy za wiele podobno, ale jak niestety, automaty zaczęły karmić katalogi niezdrowymi śmieciami.
I tak oto wartość katalogów poleciała na łeb na szyje. Z sensownych katalogów zrobił się pełen viagry i innych łachów śmietnik…
Z czasem paru inteligentnych ludków wymyśliło coś nowego, mianowicie precelki (presell page). Czym są precle? Precle to nic innego jak następne pokolenie lepiej przystosowanych do życia katalogi. Precle często i gęsto są oparte o znany skrypt cms “Wordpress”. Wordpress zdobył sprawę jako idealny skrypt do prowadzenia blogów. Ładny, sensownie napisany, prosty, popularny i z możliwości dostępu dla większej ilości użytkowników. No niby wszystko ładnie, ale jaka jest różnica z punktu widzenia SEO? Ano duża - precell zawiera nie same wpisy (jak katalog), ale tzw. artykuły tematyczne z linkami wewnątrz artykułu. Linki są otoczone ładnym i składnym tekstem o odpowiedniej tematyce, no i co za tym idzie analiza symantyczna google postrzega to jako wartościowy link z podobnej tematycznie strony.
Wpisy w preclach swojego czasu naprawdę dawały kopa pozycjonowanym stronom. Ale oczywiście wyścig zbrojeń trwa. Google na swym oficjalnym blogu zaczyna się burzyć o precle. No ok reakcja do przewidzenia, natomiast zrobienie coś z tym to juz inna sprawa (nie tak łatwo odróżnić zgniliznę od reszty). Tak było, ale teraz czytam że pojawiają się szeroko dostępne automaty do dodawania do precli. No i umarł w butach!! Już widzę te wordpressy pełne spamu i linków do viagry, seksu i kasyn oraz różnego rodzaju innych śmieci. I jak dla mnie już jest jasne ze precle na wordpressie zaczyna toczyć śmiertelna choroba…
Linki:
- Google polska oficjalny blog
- Koniec precli?